Blog za darmo

Tag-Archive for » php «

Ukryte pliki w Eclipse

Eclipse schował Ci bezczelnie plik .htaccess albo jakiś inny plik zaczynający się od kropki?

Quick Fix:

1. W PHP Explorer (czy też Package Explorer), czyli w tym okienku zwykle po lewej z listą plików z projektu kliknij na strzałkę w prawym górnym rogu tego boksu (View Menu).

2. Z menu wybierz Filters

3. odznacz .* resources

4. have fun 😉

 

Fchuj z dreamhostem!

No to sru! Kolejny raz się sypło. Pamiętacie jak zachwalałem tenże przezajebiaszczy dreamhost?
No to kłamałem, ale dopiero teraz zdałem sobie z tego sprawę.
Baza – leży i kwiczy. Jakże fachowe określenie współpracowników z działów NIE-IT tutaj pasuje – „Nic nie działa!”
WWW – bez bazy to gówno nie www, ale nawet to, co bazy nie musi muli w kit.
Maile – o dziwo chodzą przez thunderbirda (jeszcze). Przez www oczywiście zmuła.
Limity maili – ta, że niby każdy user to potencjalny spammer, to max 200 maili na godzinę można słać. Toć mi kurwa sajty przy ich częstotliwości padania alertami, że znów nie działa limit momentalnie wyczerpują!
SVN – jeszcze chodzi
Jabber – póki co świeci na zielono, nie wiem czy działa, bo akurat nikogo nadającego się do testu nie widać 😉
ssh – muli, ale jeszcze żyje
cron – póki co się wykonuje, ale to, co tam siedzi bez bazy i tak gówno może

Ogólnie miarka się dziś przebrała. W związku ze związkiem POSZUKUJĘ HOSTINGU, który „umi”:

  • min 13G transferu na miecha (preferuję unlimited na wszelki wypadek)
  • min 12G na dysku (również wskazane unlimited)
  • unlimited domains (+sub +wildcards)
  • unlimited mails (+catch-all)
  • własne repo SVN
  • jabber w swojej domenie (ewentualnie bez tego mogę się obyć)
  • ~ 700M MySQL5 (tu także unlimited mile widziane)
  • ssh access (+cronjobs)
  • PHP 5 (miło by było z własnym php.ini)
  • apacz (z mod_rewrite’m koniecznie)

Jak ktoś może coś ciekawego polecić, to bardzo chętnie się zapoznam.
HELP!

p.s. za ludzką cenę, co bym z mojej murzyńskiej pensji umiał to opłacić!

Miszczu programowania

Jakiś czas temu wziąłem pod swoje skrzydła pewien portal motoryzacyjny.
Kwiatków jest tu całkiem sporo, ale niektóre wołają wręcz o pomstę do nieba.
Widać, że poprzednik usłyszał gdzieś, że programowanie obiektowe jest fajne, więc próbował porobić obiekty, ale bardziej tylko zakręcił, bo nie rozumie sensu obiektowości.
Najlepsze są funkcje, które służą tylko temu, aby wywoływać je po innej, zwykle dłuższej niż dostarczona wraz PHP nazwie. Oto i przykład:
function trim_value(&$value) {
    $value = trim($value);
}

Prawdziwych intencji autora nie znam, ale chyba musiał mieć w tym jakiś wyższy cel, nie nie chce mi się wierzyć, że pisze w ten sposób kod, bo takiego właśnie potrzebuje.
Mój apel do ludzi podających się za programistów, piszących gdzieś kod, który ktoś inny może zobaczyć: zanim opublikujesz zapytaj kogoś, kto się zna, czy nie przegiąłeś. Zaoszczędzisz sobie wyśmiania Cię przez innych.
Tak… wiem, nikt nie jest od razu alfą i omegą w programowaniu, ale programowanie nie zwalnia od myślenia.

Błąd wysłania formularza

Ku pamięci…
Nazwa funkcji w JS nie może być taka sama jak id jakiegoś pola formularza.
FF sobie radzi, opera i m$ – nie.

Żeby nie być gołosłownym…
W pewnym projekcie zaistniała potrzeba użycia javascriptu do submitu formularza z uprzednim podmienieniem wartości pola hidden na wartość podaną jako parametr funkcji.
Czuję, że jak zwykle zakręciłem i nie wiadomo o co mi chodzi.
Do rzeczy więc.
Mamy sobie stronkę:




http-equiv="Content-Type" content="text/html; charset=iso-8859-2" />
Form error
name="author" content="Kashub" />

>
<?
if(!empty($_POST)) {
echo '
POST:
' . var_export($_POST, 1) . '

‚;
}
?>

action=„” method=„post” id=„updateWirtForm”>
type=„text/javascript”>
function sru(avid) {
document.getElementById(‚sru’).value = avid;
document.getElementById(‚updateWirtForm’).submit();
}

type=„hidden” name=„sru” id=„sru” value=„” />
href=„#” onclick=„sru(‚1’)”/>wyślij z podmianą hiddena



Na pierwszy rzut oka nic szczególnego – po kliknięciu na link ma się ustawić wartość wpolu hidden i wysłać formularz.
W wyniku spodziewamy się czegoś takiego:

POST:
array (
'sru' => '1',
)

wyślij z podmianą hiddena

… i tak też się dzieje na Firefoksie.
Wszystko było by fajnie, ale spójrzmy co na to np. Opera:

JavaScript - http://localhost/f.php
Event thread: click
Error:

name: TypeError

message: Statement on line 1: The Object does not implement [[Call]]
Backtrace:
Line 1 of script

sru("1");
At unknown location

[statement source code not available]

Również pod m$ie zaawansowany debug wyświetlił niezwykle treściwą informację – „Błąd na stronie”. Być może dało by się gdzieś doczytać komunikat, ale pod winkiem jakoś nie da się ni
c więcej 🙂

Rozwiązanie okazało się bardzo proste, ale nieco nieoczekiwane. Wystarczy zmienić albo nazwę funkcji w javascript albo id hiddena w formie.
Mam nadzieję, że zaoszczędzę komuś nieco czasu dzięki temu wpisowi 🙂

Sposób programisty na blokowanie reklam

Wszystkich nas denerwują natrętne i wszędzie obecne reklamy na stronach internetowych.
Osoby mniej cierpliwe starają się je blokować na różne sposoby, np. używając tworzonych do tego celu programów czy też plug-in’ów do przeglądarek.
Nie wszyscy jednak wiedzą, że istnieje jeszcze sposób, który polega na wskazaniu systemowi operacyjnemu, że w przypadku, gdy przeglądarka łączy się z jakimś adresem (np. z serwerem reklam), to ma zamiast tego łączyć się z wybranym innych adresem. Najczęściej jest to przekierowanie tych wywołań na adres własnego komputera, czyli na adres 127.0.0.1, czyli inaczej localhost.
Blokowanie reklam tym sposobem odbywa się poprzez dopisanie znanych serwerów do pliku hosts w systemie operacyjnym. W porządnych systemach operacyjnych lokalizacja tego pliku to /etc/hosts. W Windows 98 jest to domyślnie c:\windows\hosts, w Windows XP oraz Viściec:\WINDOWS\system32\drivers\etc\hosts. W tym czymś ostatnim, to AFAIK nie da się tak po prostu mieszać w omawianym pliku, ale tutaj jest na to sposób.
Struktura pliku jest bardzo prosta. W pierwszej kolumnie wpisujemy adres ip, na który mamy zostać przekierowani przy odwołaniu do serwera, którego nazwa podana jest w kolumnie drugiej. Przykładowy wpis wygląda następująco:

127.0.0.1 pagead2.googlesyndication.com

Dzięki dodaniu tej jednej linijki do naszego pliku hosts nie będziemy już na przykład zmuszeni do oglądania reklam z Google’a.
Jak się zapewne domyślasz wystarczy dodać inne serwery z reklamami do naszego pliku hosts i jesteśmy wolni od reklam. Pojawia się tylko pytanie Skąd wziąć te wszystkie adresy, albo choćby większość z nich? Czy trzeba je samemu śledzić i wpisywać ręcznie? Spokojnie, nie trzeba. Można sobie pobrać stąd lub wykorzystać ten, którego ja używam (tu wielkie dzięki dla Vip’a).
No dobra. Mamy adresy, wszystko niby ok, już nie ściągamy znikąd reklam, tylko kierujemy na swój komputer. Ale co dalej? Mi osobiście nie podobał się ani komunikat o błędzie, że nie można załadować strony ani też po odpaleniu Apache’a ładowanie domyślnej stronki z localhost’a.
Postanowiłem wykorzystać moc wirtualnych hostów w Apache’u.
Najpierw do httpd.conf dodałem nowego wirtualnego hosta, na który chciałem przekierowywać wszystko, co mi plik hosts wyłapuje. W sekcji odpowiedzialnej za hosty wirtualne dodałem tych kilka linijek. Oznaczają one tyle, że w katalogu /mnt/lin2/web/v/localhost

 DocumentRoot /mnt/lin2/web/v/localhost

…mam sobie plik index.php, który jest zarówno domyślnym plikiem, jak również plikiem, który jest wykonywany w przypadku, gdy żądanego obiektu nie można odnaleźć na serwerze:

 DirectoryIndex index.php
ErrorDocument 404 /index.php

Zdecydowana większość wyświetleń będzie się opierać właśnie na błędzie 404.
OK, po restarcie Apache'a doszliśmy więc do tego, że jak chce się gdzieś pokazać reklama, to się nie pokaże, tylko odwoła mi się do pliku /mnt/lin2/web/v/localhost/index.php.
To niestety jeszcze nie wszystko. Jeśli chodzi o jakieś iframe’y, to można by w pliku index.php napisać po prostu [spam] i to by wystarczyło. Dla mnie to jednak za mało.
Chcę, żeby mój skrypt:

  • działał dla
    • stron html,
    • zdjęć, animacji i obrazków,
    • skryptów JavaScript
  • posiadał funkcjonalność, która pozwoli mi określić jaki element został właśnie zablokowany, aby wiedzieć jaki adres usunąć z pliku hosts na wypadek gdyby nie podobało mi się to, że zablokował dany element.

Przechodzimy więc do naszego pliczku index.php.
Aby wiedzieć czego dotyczy dane żądanie i co zostało zablokowane używamy:

$req = $_SERVER['REQUEST_URI'];

Samo to nie wystarczy, bo musimy jeszcze wiedzieć jaki adres odblokować w hosts. Pełną ścieżkę wraz z nazwą serwera pobieramy więc za pomocą:

$full_path = $_SERVER['HTTP_HOST'] . $req;

Mamy już pełny adres pod zmienną

$full_path

. Przechodzimy więc do części właściwej – wypisania w miejscu, gdzie miała być jakaś reklama napisu [SPAM] wraz z pełną ścieżką żądanego elementu. Jeśli zablokowany element to strona HTML, to wystarczy kawałek kodu (już z kolorowaniem):

"width: 98%; height: 98%; overflow: auto;
background-color: #fee; color: #f00;
font-family: courier; font-size: 14px;"
>
[SPAM] <?php echo $full_path; ?>

Jeśli gdzieś był jakiś iframe z blokowaną przez nas reklamą, to zamiast owej reklamy zobaczymy przewijane okienko z jasnoczerwonym tłem i czerwonym napisem z adresem zablokowanego elementu. Proste? Proste!
Przejdźmy teraz do skryptów JavaScript. Tu sprawa nieco się komplikuje. Najpierw sprawdźmy, czy adres żądanego elementu kończy się na .js:

if (eregi('^(.)+(js)$', $req))

Teraz musimy wypisać nasz komunikat za pomocą JavaScriptu na stronie, która ten skrypt wywołała:

document.write('
background-color: #fee; color: #f00;
font-family: courier; font-size: 14px;">'
+
'[SPAM]<?php echo htmlspecialchars($full_path) ?>'
);

Żeby przeglądarki wiedziały, że mają do czynienia ze skryptem JS musimy jeszcze przed wysłaniem w/w treści wpisać:

header('Content-type: text/javascript');

Wszystko niby ładnie i pięknie, jednak w testach się okazało, że tak generowany skrypt nie działa, czyli nie wypisuje treści w referującym dokumencie. Po chwili zastanowienia znalazłem gada. Błąd polegał na tym, że jeśli element nie istnieje (a na ogół nie istnieje), to serwer www wysyła nagłówek 404, który informuje przeglądarki, że tego, co otrzyma za chwilę nie ma interpretować jako skrypt, bo coś nie poszło. Rozwiązaniem jest dodanie przed w/w linią poniższego kodu:

header('HTTP/1.1 200 OK');

Dzięki temu przeglądarka uzna, że plik skryptu istnieje i poprawnie go wykona.
Pozostało nam teraz napisanie kodu, który będzie się wykonywał w przypadku, gdy blokujemy jakiś obrazek. Najpierw sprawdźmy, czy żądany element jest obrazem (na podstawie rozszerzenia oczywiście):

if (eregi('^(.)+(jpg|png|gif|jpeg|svg|bmp)$', $req))

Informujemy przeglądarkę, że będziemy wysyłać np. GIF’a:

header('Content-type: image/gif');

Tworzymy tego GIF’a o wysokości np. 20 px i szerokości równej ilości liter w adresie żądanego elementu razy 10 px + 30 px na napis [SPAM]:

$obrazek = ImageCreate(10*strlen($full_path)+30,20);

Teraz na obrazku piszemy znany już nad pełny adres żądanego elementu:

ImageString($obrazek,4,3,2,'[SPAM] ' .
htmlspecialchars($full_path),$kolor_tekstu);

I na koniec wysyłamy spreparowany obrazek do przeglądarki:

ImageGif($obrazek);

No i to wszystko!
Troszkę pisania, ale bynajmniej nie muszę oglądać reklam, szybciej ładują mi się strony i widzę co zablokowałem na wypadek, gdybym jednak chciał gdzieś tam coś obejrzeć :]
Osoby, którym się nie chce pisać podaję kod źródłowy pliku odpowiedzialnego za przechwytywanie reklam ze stron internetowych. Może nie jest to kod idealny, pewnie można go i ulepszyć i przyspieszyć, dodać obsługę np. flash’a, napisać w OOP, itp, ale podaję go tylko jako przykład i jeden ze sposobów na natrętne reklamy na stronach www.
Na zakończenie screen z zasypanej na ogół reklamami stronki przy użyciu opisanej metody ich blokowania:

Generator Gradientowych napisów XHTML

Swego czasu nudziło mi się i nie wiedziałem co by sobie tu napisać.
Wtedy to wpadłem na pomysł, żeby napisać taki sobie Generator gradientowych napisów.
Nie miałem żadnego konkretnego w tym celu ani potrzeby, ale być może komuś się to przyda czy na jakiegoś bloga czy choćby dla jaj w jakimś miejscu strony.
Cała zabawa polega na wybraniu koloru początkowego (czyli tego, od którego będziemy zaczynać), końcowego (taki kolor będzie miała ostatnia literka) no i oczywiście wpisaniu swojego tekstu, który zamierzamy pokolorować.
Po wciśnięciu przycisku „Generuj” (tu niespodzianka) zostanie wygenerowany tekst, który płynnie przechodzi z jednego koloru w drugi. W górnym okienku mamy podgląd a w dolnym wygenerowany kod XHTML, który to powoduje właśnie takie a nie inne pokolorowanie tekstu 🙂
Pozostaje nam więc skopiować wygenerowany kod XHTML a dolnego okienka i wkleić go do dowolnego edytora jako kod oczywiście. Do edytorów WYSIWYG można wkleić napis z okienka górnego.
Mam nadzieję, że komukolwiek przyda się ta zabawka. Zapraszam więc do generatora kolorowych napisów xhtml.